*****
Traciłam prąd aż do 23:44. Byłam dość zmęczona, ale świadomość tego, że jutro moi rodzice nie będą juz razem... Nie pozwalała mi zasnąć. Od razu w moje ''szpony'' wpadł mój ukochany, niebieski Ipod. Włożyłam białe słuchawki do uszu i włączyłam piosenkę, którą śpiewa Bruno Mars, a mianowicie When I Was Your Man. Uwielbiałam ją i mogłam słuchać jej całymi dniami. Mijały minuty... 23:45... 23:46... Godziny... 01:59... 03:14... Mój mózg nie był w stanie przenieść się w stan uśpienie. Już sama nie wiedziałam co robić. Wyłączyłam odtwarzacz i poszłam po laptopa. Siadłam przy biurku zapalając małą lampkę. Otworzyłam nową kartę, a moje palce od razu zostały pokierowane na te same klawisze... F A C E B O O K... Wystarczy wpisać login oraz hasło i znajdę się w moim ulubionym miejscu, czyli stronie głównej gdzie wszyscy piszą o tych swoich problemach, miłościach i wielu innych sprawach. Zaraz po zalogowaniu w moje lekko zmęczone oczy rzuciła się czerwona ikonka po lewej stronie, która informowała o nowej znajomości. Byłam ciekawa kto chce mnie dodać, więc kliknęłam lewym klawiszem myszy i ukazał mi się Alan. Bez wahania zaakceptowałam zaproszenie. Wróciłam na stronę główną i zaczęłam ją przeglądać. Jak zwykle jakieś sweet focie i pełno komentarzy typu: ''Ale ślicznie razem wyglądacie. ... Moje psiapsióły. ... Moja BF. ... ''. Na serio masakra. Jak zawsze po obejrzeniu głównej wchodzę w grupy, do których należę jednak tym razem tak się nie stało. Dostałam wiadomość od Alana. Szybko na nią kliknęłam.
A: Hej.:-)
O: O hej.:-) Co tam u Ciebie słychać?.
A: Wszystko ok, a u Ciebie jak? Słyszałaś może, że mój kolega i ja pojedziemy z wami na obóz?. :-)
O: Również dobrze. Słyszałam. Nic tylko się cieszyć.:-)
A: Cieszyć!? Jak my z wami wytrzymamy?! :-)
O: Z nami!? No nie przesadzaj.:-) Jakoś sobie poradzimy. :-)
A: Miejmy nadzieję.:-) Idę jutro z Moniką do centrum i może poszłabyś z nami.?
O: Z wielką chęcią, ale nie dam rady. Problemy rodzinne i nieuniknione spotkanie w sądzie.:-(
A: Mogę Ci jakoś pomóc? :-(
O: Raczej nie. Wiesz jestem zmęczona. Narazie.:-)
Nie wiem czy coś odpisał, bo pośpiesznie zamknęłam laptopa i zgasiłam lampkę. Zeszłam po cichu do kuchni i wzięłam szklankę z wodą. Pomimo klimatyzacji w domu było strasznie gorąco. Idąc na górę zrobiłam parę łyków wody. Odłożyłam szklankę i położyłam się. Tym razem szybko zasnęłam.
*****
9:00. Jak zwykle budzi mnie ''wspaniały'' budzik. Zwlekłam swoje cztery litery z wyra i udałam się do łazienki. Poranna toaleta została zaliczona w mgnieniu oka. Podeszłam do szafy aby wybrać jakieś odpowiednie na tę okazję ubrania i wróciłam do łazienki aby się przebrać. Na dziś wybrałam miętowe spodnie i czarną baskinkę na górną częśc ciała. Czarne baleriny i mała miętowa torebka stanowiły z resztą wspaniały zespół. Jak zwykle lekki makijaż i zwykły, złoty pierścionek. Zeszłam wyszykowana do kuchni i spotkałam tam mamę.
- Zrobiłam Ci śniadanie.- Powiedziała znów tak, jakby nic się nie wydarzyło.
- Dzięki. Zjem jabłko. O której wychodzimy?- Powiedziałam obojętnie.
- O 10. A co ty taka smutna jesteś.?- Zapytała chcąc mnie przytulić.
- Nie. Nie wierzę. Nie wiem czy teraz jesteś taka głupia czy tylko udajesz.! Mam się cieszyć, bo moi rodzice się rozwodzą?!. Tak dobry powód do śmiechu. Jeszcze sobie wogóle imprezę zrób z tej okazji.- Powiedziałam i wyszłam. Mama patrzyła na mnie z niedowierzaniem, ale nie miałam już siły. Wszystko zaczynało mnie denerwować. Miałam tylko nadzieję, że sąd pozwoli mi zostać przy tacie i będziemy sobie żyli szczęsśliwie. Matka już dla mnie nie istniała.
Zbliżała się godzina wyjazdu. Poszłam do samochodu i tam czekałam na mamę. Przyszła dość szybko. Podczas drogi nic nie mówiłyśmy. Patrzyłam cały czas przed siebie co sprawiało, że widziałam kątem oka jak mama na mnie zerka.
Po niecałych 15 minutach byłyśmy na miejscu. Po przyjściu pod odpowiednią salę od razu udałam się do taty, który już tam siedział z prawnikiem. Rzuciłam mu się na szyję, a on mocno mnie uścisnął.
- Będzie dobrze.- Szepnął mi do ucha.
- Tato ja...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Yeahhhh.. jestem z siebie taka dumna, że dotrwałam aż do 9 rozdziału:-)
PROSZĘ O WIELKIE OKLASKI.:-)
Mam nadzieję, że choć trochę jesteście zadowoleni z tego opowiadania.:-)
Od jednej osoby padł pomysł bym zdała swoje relacje z obozu... Jeśli ktokolwiek chciałby aby taki post się pojawił napiszcie w komentarzu.
NAWET CI KTÓRZY NIE KOMENTUJA A CZYTAJĄ.:-) :-)
Nawet nw czy rozdział ma odpowiednią długość, bo jestem na tablecie, a tu tak dziwnie pokazjue.:-(
CO WY NA TO ABYM NP W KAŻDĄ NIEDZIELĘ ZMIENIAŁA NAGŁÓWEK . ? BYŁOBY CIEKAWIEJ.:)
Twoje opowiadania są genialne myślałam,że to kolejny blok z opowiadaniami który jest do bani ale ten jest niesamowity <3333
OdpowiedzUsuńBĘDĘ TU WPADAĆ CZĘSTO!
http://ilovesweetphotos.blogspot.de/
klaszczę w dłonie, dawniej ja też nie mogłam dotrwać w pisaniu do dziewiątego rozdziału, a u mnie na blogu jest ich już osiem ;]
OdpowiedzUsuńTwój obecny nagłówek mi się podoba, więc to niekoniecznie dobry pomysł z tym zmienianiem nagłówka ;]
pozdrawiam
http://90s-return.blogspot.com
Kocham Twoje opowiadania! ♥
OdpowiedzUsuńŚwietny jak zawsze. Gratuluje! I Ola dobrze robi, że chce zostać z tatą. Też bym tak zrobiła na jej miejscu. Oby sąd się zgodził. Czekam nn <3
OdpowiedzUsuńFajny rozdział :)
OdpowiedzUsuńCzekam na post o obozie bo sama chce sie na taki wybrać i nwm co i jak.
Ale fajnie by było jakbys zrobiła osobny blog o twojej pasji bo mieszanie takich rzeczy na blogu z opowiadaniem trochę nie jest fajne :)
Pozdrawiam, i czekam na kolejny rozdzialik :)
Przy okazji zapraszam do mnie http://mojezyciemojarzeczywistosc.blogspot.com/