piątek, 2 sierpnia 2013

XI.

Byłam już święcie przekonana, że sąd powie abym zamieszkała z tatą. Jednak tak nie było. Wkurzyłam się, bo chciałam mieć już to wszystko za sobą.

- ...Przełożyć rozprawę na pojutrze. Sprawa przyznania opieki nieletniej odbędzie się w sali numer 8 o godzinie 9:00.- Sędzia postukał swoim młoteczkiem. Koniec rozprawy. Wszyscy ruszyliśmy w stronę drzwi. Od razu wyjęłam telefon chcąc zadzwonić do Moniki jednak tata zapytał?

- Odwieźć Cię?

- Nie  dzięki... Przejdę się. To dobrze mi zrobi.- Rzuciłam obojętne mi cześć i ruszyłam. Szybko zbiegłam po schodach sądowych i wyszłam na ogromny plac znajdujący się przed budynkiem. Ipod tak mnie kochał, że znów powędrował w moje ręce. Od razu znalazłam najlepszą piosenkę(KLIK) i szłam dalej. Tego dnia mijałam bardzo wiele znanych mi osób z mojej już dawnej szkoły. Postanowiłam zadzwonić do taty aby pogadać o tym obozie.

- Halo? Coś się stało córeczko?

- Hej. Nie spokojnie. Dzwonię do Ciebie z pewnym pytaniem.- Opowiedziałam tacie o wszystkim co mi mówiła Monika. Tato zgodził się bez zastanowienia, bo stwierdził, że przyda mi się odpoczynek po tym wszystkim co się w ostatnim czasie wydarzyło. Teraz tylko musiałam zadzwonić do mamy. Nie odbierała. Zadzwoniłam kolejny raz i również nic. Nie wiedziałam czy cos się stało. Postanowiłam szybko wrócić do domu. Miałam wielką nadzieję, że tam będzie cała i zdrowa.

*****
 
Szybko zaczęłam sprawdzać wszystkie pomieszczenia w domu. Obejrzałam cały dół i nic. Poszłam na górę. Łazienka... Gabinet... Mój pokój... Nic. Totalnie nic. została tylko sypialnia rodziców. Podeszłam powolnym krokiem i lekko uchyliłam drzwi. Jednak gdy zobaczyłam mamę ze swoim nowym facetem wparowałam tam jak opętana.
 
- Ola?! Co ty tu robisz?!- Pytała zmieszana matka przykrywając się kołdrą. Jej facet również.
 
- Jak mogłaś?! Jak mogłaś nam coś takiego zrobić?! Jeszcze przychodzisz tu z tym gnojem!
 
- Nie pozwalaj sobie koleżanko.- Przerwał mi mężczyzna.
 
- Nie jestem twoja koleżanką i nie wtrącaj się w ogóle!- Krzyknęłam do niego.

- Córeczko..- Mama zaczęła, ale tym razem ja przerwałam.

- Koniec. Po prostu koniec. Wyprowadzam się. I zapomnij, że zostanę z tobą. Nienawidzę Cię! Rozumiesz?!- Znów powiedziałam podniesionym głosem i ze łzami w oczach udałam się do swojego pokoju. Zamknęłam drzwi na klucz i wyjęłam swoje walizki. Szybko spakowałam wszystkie ubrania, kosmetyki i inne rzeczy bez których się nie da żyć.

Zniosłam je na dół i tam zabrałam z salonu jeszcze parę rzeczy. Gdy miałam już wychodzić matka za mną zbiegła. Coś zaczęła do mnie gadać, ale ja szybko wyszłam. Będąc jeszcze w pokoju zadzwoniłam po taksówkę. Gdy już byłam przed domem ona już stała. Wyszedł kierowca i schował moje bagaże. Wsiadłam do samochodu, a zaraz po mnie kierowca. Jechaliśmy w ciszy jednak po chwili mężczyzna przemówił.

- Wszystko dobrze panienko?

- A wyglądam jak by było dobrze?! Nie, nie jest dobrze. Rodzice się rozwodzą, zastałam matkę z kochankiem i jestem zakochana, ale nie mogę się przyznać.! Wszystko dobrze. Każdy marzy o takim życiu.- Mówiłam ze łzami w oczach.
___________________________________________________________________________________
Mamy 11 . !!
Trochę zawiodłam, bo tyle nie dodawałam, ale no bywa..:(
Mam nadzieję, że jednak nadal jest tu ktoś i czyta . :D

Pozdrawiam i zapraszam na mojego ask'a :http://ask.fm/sligstory/

4 komentarze:

  1. Meeegaa! :-)
    Wciągnęłam się w te historie. Kiedy następny? <3

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest takie ciekawe że z niecierpliwością czekam na kolejne rozdziały *-*

    OdpowiedzUsuń