- No weź. Tylko spadłaś z deski. To nic takiego.
- Nic takiego.?! Cała dupa mnie boli laska.!
- No widzisz! Ty nie umiesz jeździć, a mnie wrobiłaś wczoraj, że umiem. Teraz pogadasz ze swoim kuzynek i to odkręcisz.- Powiedziałam do Moniki i ugryzłam jabłka.
- Oj spokojnie. Nauczymy się. Ja mam plan jak się podszkolić, więc ty sobie gdzieś idź i spotkamy się jutro o 12 i zobaczysz jak to się robi. Na razie .
- Papa.-Powiedziałam do przyjaciółki i tak jak ona odeszłam.
Nie było dziś zbyt ciepło, więc był to odpowiedni dzień na taką naukę jazdy, ale niestety wyszło jak wyszło. Z racji tego, że było chłodno aż nie chciało się siedzieć na dworze. Wróciłam, więc do domu i od razu poszłam do siebie. Założyłam wygodne, luźne ubrania i udałam się do piwnicy. Z racji tego, że od małego uwielbiam wszelkiego typu zajęcia ruchowe i powiązany z nimi taniec, rodzice zrobili mi w piwnicy sale do tańca. Specjalnie dla mnie zrezygnowali z około 4 pomieszczeń gospodarczych bym ja mogła dalej się angażować i douczać w swoim hobby.
Na początek rozgrzewka- około 30 minut, a następnie próba stworzenia jakiegoś układu. Nikt nawet nie widział moich układów, poza mną, ale uwielbiałam je tworzyć. jest cholernie trudno, ale nie należę do osób, które ze względu na trudność odpuszczają sobie swoje hobby. Wybrałam odpowiednią muzykę. Tym razem była to piosenka Only Hope z filmu "Szkoła uczuć"( KLIK ). To była dziwna sytuacja, ale poszło mi strasznie szybko ze stworzeniem układu. Jak zwykle zatańczyłam sobie przed kamerą i zrobiłam małe, potrzebne poprawki.
- Genialnie.- Powiedziałam sama do siebie z wielkim uśmiechem.
Wróciłam na górę i postanowiłam sobie zrobić coś na obiad. W momencie, gdy chciała otworzyć lodówkę, zobaczyłam karteczkę od mamy.
"Wiadomo, że będziesz głodna, więc masz w lodówce chili con carne, a w zamrażalniku masz lody waniliowe na deser. Postaramy się z ojcem wrócić jak najwcześniej, ale najprawdopodobniej wypadnie nam jeszcze wieczorem bardzo ważne spotkanie, które może trwać kilka godzin. Gdyby cos się działo to dzwon."
*****
Dryń... Dryń... Dryń... Dryń... Nie miałam pojęcia kto mógł dzwonić w tak ważnej sytuacji. Ja nikogo nie budzę jak śpi, a tu proszę. Znalazłam telefon, który był wciśnięty pomiędzy poduszki na kanapie i odebrałam sms'a.
M: Yeah.! Umiem już jeździć na desce.:D Jutro o 12:00 pod Domem Kultury.! Pamiętaj.! Będę czekać.!
O: Nawet nie wiesz jak się cieszę.:) Mam nadzieję, że ja tez się nauczę. Nie chcę się skompromitować przed twoim przystojnym kuzynem jak już w końcu się spotkamy.:)
M:Poradzisz sobie. Do jutra.:*
O: Do jutra.:*
Odłożyłam telefon i dopiero wtedy do mnie doszło, że przespałam cały film, który właśnie chciałam bardzo obejrzeć. Nigdy go nie widziałam, a w momencie, gdy trafiła mi się taka okazja... Usnęłam. Lepiej być nie mogło. Wstałam z kanapy i wyłączyłam TV, a następnie odsunęłam żaluzje. Zawsze ja zasuwam, gdy oglądam film w salonie. Na dworze było już ciemno, a rodziców dalej nie było. Z racji tego, że godzina jeszcze młoda, poszłam sobie na spacer do parku.
Wielki księżyc odbijał się w stawie na środku parku, a latarnie oświetlały wąskie, kamienne dróżki. Spacerowali młodzi jak i starzy, ale najbardziej dobijał mnie widok zakochanych par, które trzymały się za ręce, a niektóre jeszcze całowały. Często chodziłam na takie wieczorne spacery, więc zaczynałam się przyzwyczajać do takiego widoku. Jak zwykle chciałam sobie usiąść na swojej ławce, która była zaraz obok płynącej rzeki, ale dziś była zajęta. Nie miałam pojęcia kto to jest. Nie byłam nawet w stanie "odczytać" tej osoby, ponieważ było zbyt ciemno, a w ty miejscu nawet nie ma latarni. Podeszłam bliżej...
***********************************************************************************
Kurczę no...!
Nawet nie sądziłam, że coś dzisiaj wydukam.:)
Jestem z siebie strasznie zadowolona.:)
Mam nadzieje, że rozdział wam się podoba.:)
Koniecznie zostawcie swoją opinię bym wiedziała czy coś zmienić.:)
znowu krótki :C'ale fajny...
OdpowiedzUsuńNo cóż.. Przez 3 dni nie było mnie na Twoim blogu, wakacyjne szaleństwa itp., paczę dzisiaj a tu mam zaległości!
OdpowiedzUsuńTo dobrze, że piszesz tak często ;* Przez to nie muszą być takie długie...
Bardzo ciekawy jest ten rozdział ;)
Czekam nn ;*
życzę weny ;)
nocne spacerki uwielbiam. Szybko się nauczyła jeździć musi być piekielnie zdolna hehehe
OdpowiedzUsuńOooo jest super. Ciekawe kogo zobaczyła na tej ławce? A może kuzyna Moniki? Czekam nn
OdpowiedzUsuńO fainy !
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny !
Kiedy będizee . ?
Ciekawa jestem kto siedział na ławce. Podejrzewam kuzyna, ale pewnie są inne opcje ;)
OdpowiedzUsuń