piątek, 5 lipca 2013

III.

Było dość ciepło. Jak na nasza strefę klimatyczną nawet gorąco. W dodatku siadłyśmy po tej stronie, gdzie słońce świeciło centralnie na nas. Po prostu masakra. Niedługo po odjeździe autobus się zatrzymał. Niby normalne, że się zatrzymał, ale postój był w polach. Okazało się, iż nasz autobus się popsuł. No lepiej być nie mogło.

- Nie pozostaje nam nic innego jak iść na nogach-. Powiedziałam do Moniki.

- Yeahh. O niczym innym bardziej nie marzyłam.- Powiedziała z ironią.

- Oj przestań. Myślisz, że ja się cieszę.? Jak tak to się mylisz.- Odpowiedziałam z uśmiechem.

-  Wstąpimy po drodze do pracy moich rodziców, bo nie wzięłam sobie pieniędzy, ok.?- Zapytała.

- Jasne.- Odpowiedziałam.

Rodzice Moniki prowadzili swój biznes niedaleko centrum handlowego. Posiadali oni "Restaurację Rycerską". Mieli pyszne jedzenie, a do tego tanie, więc często tam bywaliśmy z rodziną. Nawet dzisiejszego dnia mieliśmy iść na kolację, więc od razu dowiem się jakie jest danie dnia. Podeszłyśmy pod drzwi i od razu otworzył nam je młody mężczyzna. Monika poszła do swoich rodziców, a ja podeszłam do zaprzyjaźnionego kelnera. Rzec można, że byliśmy nawet rodziną, jednak bardzo, ale to bardzo daleką.

- Cześć Wiktor.- Powiedziałam do kelnera.

- Oooo. Proszę... Moja mała Oleńka zawitała w nasze skromne progi.- Powiedział przytulając mnie.

- Oj już taka mała to ja nie jestem. Przyszłam do Ciebie z malutkim zapytankiem.

- Słucham Cię.

- Moi rodzice chcą przyjść dzisiaj na kolację i właśnie chciałam zapytać jakie macie danie dnia. Uwielbiam je kupować, a nie wiem czego się spodziewać.- Powiedziałam.

- Dzisiaj polecamy Stek z główką pieczonego czosnku smarowany masełkiem ziołowym z ziemniakami z ogniska.- Odpowiedział.

- Hyyy... Brzmi smakowicie. Na pewno zamówię, więc dopilnuj aby mi nie zabrakło.- Powiedziałam z uśmiechem.

- Spokojnie, dopilnuje.

- Dzięki. Do wieczora.

Po rozmowie z Wiktorem udałam się do Moniki. Wiedziałam gdzie mam iść, bo często się zdarzało, że moja kochana przyjaciółka zapominała kasy.
Weszłam schodami na górę i zapukałam do ostatnich drzwi po lewej stronie prawego korytarza.

- Proszę.- Usłyszałam przez drzwi. Był to męski głos, czyli zapewne powiedział to tata Moniki.

- Dzień dobry. Szukam Moniki i mam nadzieję, że tu jest.- Odpowiedziałam zamykając drzwi.

- Witaj Olu. Monika jak zwykle prosi mamę o  pieniądze na dzisiejsze buszowanie po sklepach.- Odpowiedział.
Tata Moniki wyglądał strasznie, ale to strasznie poważnie, ale uwierzcie mi... Tylko tak wyglądał. Był przemiłym i bardzo zabawnym człowiekiem, ale jednak jak trzeba było.. Potrafił być bardzo stanowczym mężczyzną.

*****
- No to który sklep pierwszy.?- Zapytałam.
 
- Proponuję H&M.
 
I tak zrobiłyśmy. Chciałam sobie kupić coś eleganckiego na dzisiejsza kolację z okazji 15-lecia istnienia firmy moich rodziców, więc starałam się stworzyć od razu całą kreację. Nie wyszła ona zbyt tania, ale czego się nie robi dla tak ważnej okazji.
Wbrew pozorom szybko wybrałam ubrania dla siebie. Gorzej z Moniką. Ona, jej brat- Tomek oraz jej rodzice również mieli iść z nami. Nasi rodzice byli bardzo dobrymi znajomymi, więc często się zapraszali na wszelkiego typu imprezy.
Po około trzydziestu minutach Monika wreszcie wyszła z przymierzalni. Wyglądała zabójczo.  
Podeszłyśmy do kasy i zapłaciłyśmy odpowiednią sumę. Po wyjściu ze sklepu udałyśmy się do McDonald'a. Jak zwykle zamówiłam sałatkę z sosem 1000 wysp. Kochałam ten sos. Monika zamówiła sobie Hamburgera i małe frytki. Mogła sobie na to pozwolić, bo regularnie chodziła na siłownię. Ja również mam zamiar się zapisać, ale jakoś nie miałam czasu jechać...
 
*****
- To widzimy się o 18 tak.?- Zapytała Monika dla upewnienia się.
 
- Jak zwykle.- Odpowiedziałam.
 
Weszłam do domu i od razu poszłam do kuchni aby zrobić sobie kawę...
 
***********************************************************************************

Tak . !!!
Mamy kolejny. Z góry bardzo przepraszam, że nie było mnie przez te całe cztery dni, ale jakoś nie miałam sił ani czasu. :(
Mam nadzieję, że mi to wybaczycie (o ile ktoś tu w ogóle jest i czyta podpis pod rozdziałem) . :))
 
Pozdrawiam . :*

15 komentarzy:

  1. Bardzo fajne :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda ,że taki krótki. Weszłam przez przypadek przez pewną stronę na Facebooku i nie żałuję. Mam nadzieję, że postarasz się napisać jakiś dłuższy.
    Pozdrawiam i życzę Ci weny !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki . :*
      Na pewno będzie dłuższy (mam zamiar napisać taki strasznie długi, ale co za tym idzie.?- Czas).

      Ja również pozdrawiam i dziękuję . :))

      Usuń
  3. Super ;** Pisz dalej ;)
    Pozdrawiam ;***

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, że następny będzie lepszy, bo ten nie za bardzo Ci wyszedł..
    Życzę weny;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję . :)
      Wiem, że nie wyszedł, bo pisałam go na szybko . :( Ale lepszy rydz niż nic . :))

      Usuń
  5. Będziesz wstawiała zdjęcia bohaterów ...?
    Super by było jakby były też kartki z pamiętnika jak z tego bloga ^ www.internetowa-milosc.blogspot.com ^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może zrobię notatkę ze zdjęciami bohaterów. W sumie to lepiej Wam się bd wyobrażało historię . :)

      Co do kartek to raczej nie .:)Wiem jaka jest autorka bloga i od razu będzie, że KOPIUJĘ . :) Może w przyszłości . :))

      Usuń
  6. Okey a kiedy nastepny ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zaczynam pisać, ale skoro chcecie długi to na pewno go dziś nie dodam . :( Potrzebuje o wiele więcej czasu niż na taki zwykły . :))

      Usuń
  7. Okazuje się, że jednak jeszcze jeden przyjaciel, o którym nie było mowy wcześniej ;) miła niespodzianka ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. Świtny ! Bardzo mi się podoba to opowiadanie.
    Ps. Na przyszłość sałatka z McDonald'a ma o wiele więcej kalori niż Hamburger.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uwagę. Zawsze mi się wydawało, że jest na odwrót, ale cóż... Pozory myla.:)

      Usuń