KILKA DNI PÓŹNIEJ
Jak zwykle naszym porannym budzikiem był mój telefon. Wstałam niechętnie aby go wyłączyć i obudziłam Monikę. Udałam się do łazienki gdzie zrobiłam codzienną rutynę, a następnie wróciłam do pokoju. Obie z Moniką byłyśmy strasznie niewyspane, więc żadna z nas nic nie mówiła. Około godziny ósmej udałyśmy się pod pokój chłopaków. Miałyśmy nadzieję, że ich tam zastaniemy... Jednak nie. Nadal byli na holu, a opiekunowie prawili im kazanie. Po wejściu do holu na twarzy Alana jak i mojej pojawił się uśmiech. Byłam strasznie zadowolona, że mogę być z Alanem, jednak obawiałam się reakcji Kamila. Miałam wielką nadzieję, że zrozumie moją decyzję. Z racji tego, że chłopcy byli zajęci, razem z Moniką poszłyśmy na stołówkę. Wybrałyśmy sobie jedzenie i zajęłyśmy stolik.
- Nie wiesz co dzisiaj robimy?-Zapytałam zajadając się pomidorem.
- Ponoć mamy iść na plażę. Jest ciepło, więc bardzo mi to pasuje.- Odpowiedziała Monika.
Pokiwałam twierdząco głową i chciałam wziąć kolejny kawałek soczystego pomidora jednak ktoś zastawił moje oczy rękoma.
- Hmmmm... Ciekawe kto trzyma ręce na moich oczach.- Powiedziałam udając zamyśloną.
- Na pewno nie Twój wspaniały, świeżo upieczony chłopak.- Mówił ktoś ze zmienionym głosem.
- Ojej. No wielka szkoda... Jakoś to przeżyję.- Odpowiedziałam z uśmiechem. W tym momencie poczułam jak ktoś puszcza moje oczy. Już po chwili przede mną znalazł się mój chłopak i namiętnie pocałował mnie w usta. Odwzajemniłam pocałunek i szeroko się uśmiechnęła. Antek wraz z Alanem się do nas dosiedli i razem jedliśmy śniadanie dużo przy tym rozmawiając... To o szkole... To o zwierzętach. W sumie to każdy temat został poruszony przy naszym stoliku.
- Słuchajcie dzisiaj wyjątkowo się spotykamy o 14. Jak zwykle na holu i idziemy na plażę. Weźcie stroje kąpielowe i przygotujcie się na wysiłek.- Powiedziała pani przewodnik ze złowieszczym uśmiechem. Razem ze swoimi znajomymi zakończyliśmy śniadanie bardzo szybko aby mieć więcej czasu dla siebie w pokojach.
*****
- Słuchajcie za zadzwonię do taty i zaraz wracam.- Powiedziałam do przyjaciół i wyszłam na korytarz. Udałam się na kanapę blisko pokoju i wybrałam numer taty.
T: Halo? Co u Ciebie córeczko? Jak obóz fajnie? Jak ludzie?
O: Hej. Jest bardzo fajnie. Dzisiaj wybieramy się na plażę. A co u ciebie? jak się czujesz?
T: Jest ok. Matka o Ciebie pytała. Chciała się spotkać, ale nie wiem o co chodzi. Masz do niej zadzwonić jak najszybciej. A co u Moniki?
O: Ojej... Nie mam ochoty na rozmowę z nią, ale... U Moniki ok. Siedzi właśnie w pokoju z Alanem i Antkiem
T: Cieszę się, że dobrze się bawisz... Nie będę Ci zabierać więcej czasu. Baw się dobrze skarbie. Na razie.
O: Papa tato.
Wróciłam do swoich znajomych, którzy bawili się bardzo dobrze beze mnie. Dołączyłam do tej wspaniałej zabawy. Dawno nie spędziłam tak dobrze czasu. Niestety zbliżała się godzina wyjścia na plażę. Postanowiliśmy się przygotować.
*****
Na plaży bawiłam się wspaniale. Różne gry i zabawy pozwoliły się całej grupie bardziej zintegrować. Nie obyło się również bez kąpieli w morzu oraz opalania się. Miałam wielką nadzieję, że w końcu uda mi się opalić moje strasznie blade nogi. Za nic w świecie nie byłam w stanie zmienić ich koloru. Jest jedna opcja zwana solarium, ale nie popieram tego typu zabiegu. Około godziny 18 zaczęliśmy się zbierać do hotelu. Wracaliśmy lasem, który był prześliczny.
Po powrocie znów w czwórkę sppotkaliśmy się w pokoju chłopaków. Ja zostałam jednak jeszcze w swoim pokoju, ponieważ chciałam porozmawiać z mamą. Znalałzam jej numer w kontaktach i nacisnęłam zieloną słuchawkę.
M:Witaj Oleńko. Dobrze, że dzwonisz. Próbowałam się z Tobą skontaktować jednak nie udało mi się.
O:Trzeba było dzwonić do mnie, a nie do taty... Zresztą. Co chciałaś.?
M: Kochanie nie wiem jak to przyjmiesz, ale...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No w końcu jest . !
Słuchajcie strasznie was przepraszam za tak cholernie długą nieobecność. Sama dokładnie nie wiem, który z wielu powodów jest tym odpowiednim...:(
Mam nadzieję, jednak, ze nie jesteście na mnie aż tak bardzo źli i mi to wybaczycie..;)
Jak myślicie co mama Oli chce jej powiedzieć?! Piszcie koniecznie... Może traficie..:)
Jeśli komuś się uda... Mogę wypromować jego bloga, ask'a, fp... Cokolwiek..:)
trzymam za was kciuki..:)
Po powrocie znów w czwórkę sppotkaliśmy się w pokoju chłopaków. Ja zostałam jednak jeszcze w swoim pokoju, ponieważ chciałam porozmawiać z mamą. Znalałzam jej numer w kontaktach i nacisnęłam zieloną słuchawkę.
M:Witaj Oleńko. Dobrze, że dzwonisz. Próbowałam się z Tobą skontaktować jednak nie udało mi się.
O:Trzeba było dzwonić do mnie, a nie do taty... Zresztą. Co chciałaś.?
M: Kochanie nie wiem jak to przyjmiesz, ale...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No w końcu jest . !
Słuchajcie strasznie was przepraszam za tak cholernie długą nieobecność. Sama dokładnie nie wiem, który z wielu powodów jest tym odpowiednim...:(
Mam nadzieję, jednak, ze nie jesteście na mnie aż tak bardzo źli i mi to wybaczycie..;)
Jak myślicie co mama Oli chce jej powiedzieć?! Piszcie koniecznie... Może traficie..:)
Jeśli komuś się uda... Mogę wypromować jego bloga, ask'a, fp... Cokolwiek..:)
trzymam za was kciuki..:)
p.s Nie wiem czy rozdział jest długi, ale gdyby miał być dłuższy, musiałabym zdradzić to co mama Oli chce jej powiedzieć.:)
Potrzymam was trochę w niepewności..:)
Potrzymam was trochę w niepewności..:)
Sadze, ze jej matka jest w ciazy. Fajnie, ze napisalas :)
OdpowiedzUsuńFajne :D
OdpowiedzUsuńświetny :* czekam w niecierpliwości na kolejny :* A.D.L.M.
OdpowiedzUsuńKiedy nowy?
OdpowiedzUsuńciekawie
OdpowiedzUsuńZapraszam również do mnie na bloga ;) www.ilonastejbach.blogspot.com
Jeśli obserwujesz? Napisz, a na pewno z miłą chęcią zrobię to samo ;)
Kiedy dodasz kolejny?
OdpowiedzUsuńBłagam dodaj kolejny <3 bo cierpie jak nie ma kolejnych bo to jest mega
OdpowiedzUsuńI gdzie kolejny ;cc Smuteczek. Nowy prosimy ;(
OdpowiedzUsuń