DZIEŃ TRZECI
Podniosłam się leniwie aby móc wyłączyć budzik. Z małymi trudnościami w końcu mi się udało. Dziś chciałam mieć więcej czasu na przygotowanie się, więc od razu wstałam. Obudziłam Monikę i poszłam do toalety. Jak zwykle poranna rutyna trwała około trzydziestu minut. Wróciłam do pokoju, a moja przyjaciółka jeszcze leżała w łóżku. Z racji tego, że strasznie trudno się ją budzi, weszłam na łóżko i zaczęłam po nim skakać. Monika nie była w stanie nie zareagować.
- Ała... Olka złaź z łózka.... No weź, bo Ci zaraz walnę.... Ok. Doigrałaś się.!- Krzyczała Monika jeszcze leżąc, jednak po chwili wstała. Zaczęłyśmy biegać po całym pokoju i krzyczeć jak opętane. Wbiegłam w końcu do łazienki gdzie miałam wolność.
- Dobra koniec tej zabawy! Ja tylko chciałam Cię obudzić Monia.
- Ha. Tylko obudzić?! Obudzić?! Myślałam, że mnie złamiesz! Spróbuj wyjść, a zginiesz.- Krzyczała triumfalnie.- Stwierdziłam, że raz kozie śmierć. Wyszłam z łazienki, a Monika znów leżała na łóżku. z tego co widziałam, nawet nie miała siły, aby wstać i mnie zabić. Podeszłam do szafy aby wziąć ubrania na dzień dzisiejszy, a Monika w tym czasie poszła do toalety. Nie wiedziałam za bardzo jak się ubrać więc postanowiłam wyjść na balkon. Odsunęłam żaluzje i ujrzałam totalną ulewę i wiatr. Przy zasłoniętych żaluzjach nic nie widać (logiczne:D), a deszcz do okna nie dosięga by móc go usłyszeć, więc żadna z nas nie wiedziała jaka jest pogoda. Otworzyłam drzwi balkonowe i poczułam zimny powiew wiatru. Jak szybko je otworzyłam to jeszcze szybciej zamknęłam. Tym razem otwierając szafę, wiedziałam co ubiorę. Była to zwykła, biała bluzka z długim rękawem z Gap'a i czarny dres z Adidas'a. Do tego czarnobiałe adidasy. Uczesałam się w kucyka i pościeliłam łóżko. Wzięłam telefon aby przejrzeć Instagrama. Usadowiłam się na fotelu pod oknem i czekałam na Monikę, jednak szybciej spotkałam się z Alanem i Antkiem, którzy właśnie do nas przyszli. Zaraz po nich zjawiła się Monika ubrana bardzo podobnie do mnie.
Wszyscy razem poszliśmy na śniadanie. Moja przyjaciółka szła z Alanem, a ja zostałam z Antkiem. Oboje czuliśmy się skrępowani tą sytuacją, jednak chłopak w końcu się odezwał.
- Słuchaj Ola... Nie układało się między nami zbyt dobrze, ale... Ale ja nic do Ciebie nie mam. Wiem bardzo dobrze, ze będzie Ci w to trudno uwierzyć, ale to wszystko było pod wpływem osób z klasy... Ja Cię zawszę lubiłem...
- Dobra... Wiesz Twoje zachowanie nie było zbyt fajne. Wiem, że byłeś pod wpływem głównie Nikoli i Sandry, ale wydaje mi się, że.... Że jakoś się dogadamy.- Końcówkę powiedziałam już z uśmiechem, który po chwili pojawił się również na twarzy Antka.
- Uff... Nawet nie wiesz jak się cieszę.- Powiedział chłopak i nagle ni z gruszki ni z pietruszki mnie mocno przytulił. Odwzajemniłam ten wspaniały gest.
Po króciutkiej chwili uścisk się rozluźnił. Byłam w stu procentach pewna, że to Antek mnie już puszcza, jednak myliłam się. Zostałam odepchnięta od chłopaka przez Alana. Kuzyn Moniki od razu wystartował do przyjaciela z pięściami. Razem z Moniką chciałyśmy ich powstrzymać, jednak nie dawałyśmy rady. Na nasze nieszczęście korytarzem szli nasi wychowankowie. Dopiero im się udało powstrzymać chłopaków. Nasi opiekunowie oczywiście wyciągną z tego konsekwencje, ale dopiero po śniadaniu.
*****
Przy naszym stoliku była straszna cisza, a każdy kto z naszej grupy obok nas przechodził, dziwnie się patrzył. Jak zwykle dorośli rozmawiają zbyt głośno i wszyscy o wszystkim wiedzą. Od czasu do czasu spoglądałam na resztę przy naszym stoliku, jednak każdy z nich miał nos w swoim talerzu. Po skończonym posiłku opiekunowie poprosili wszystkich na hol.
- Zapraszam na środek Alana i Antka.- Powiedziała pani Kasia.
- Jak zapewne już wszyscy wiecie, chłopcy się pobili. Nie wiemy z jakiej przyczyny, a żaden nie chce nic powiedzieć, więc nie będziemy naciskać. Z racji tego, ze nie wiemy kto zaczął... Oboje dostaniecie karę. Przez cały dzisiejszy dzień będziecie siedzieć na holu. Poprosimy obsługę aby was pilnowali. Nie będziecie uczestniczyć w zajęciach jakie przygotowaliśmy na deszczowy dzień. Jeśli do wieczora nie przemyślicie niczego i nie wyjaśnicie choćby sobie nawzajem o co chodzi... Poinformujemy waszych rodziców. Zapraszam teraz wszystkich na salę, a wy chłopcy zostajecie.- Dodał pan Arek.
*****
Czas mijał bardzo szybko. Nawet nie wiem kiedy na zegarze wybiła godzina czternasta, która nie oznaczała nic innego jak obiad. Całą grupą poszliśmy na stołówkę. Chłopcy również mieli chwilę przerwy w odbywaniu kary. Znów była cisza. Nawet my z Moniką jakoś nie miałyśmy ochoty na rozmowę.
Po obiedzie poszliśmy na ciąg dalszy atrakcji w czasie brzydkiej pogody. Czas leciał tak szybko jak by go ktoś gonił. Zresztą wiadomo, że co dobre szybko się kończy.
W końcu nadszedł wieczór. Razem z Moniką w ciszy wróciłyśmy do pokoju. Wieczorna toaleta poszłam na wyjątkowo szybko. Poszłyśmy do łózka choć nie byłyśmy zmęczone. Ja posmarowałam sobie kostkę, bo mnie strasznie bolała, a Monia podłączyła telefon aby się ładował. Położyłyśmy się przy świetle aż w końcu zapytałam...
- Nie wiesz może o co Alanowi chodziło.?
- Wiesz... Ja nie jestem pewna... No w sumie to... On po prostu... Może niekoniecznie tak.... On Cię kocha.!- Krzyknęła wręcz. Z radości zaczęłam krzyczeć i przytulać Monikę. Szybko wyszłam na korytarz i pobiegłam na hol do chłopaków, którzy musza tam siedzieć aż do północy. Antek już spał, więc jeden problem z głowy. Stałam za rogiem i obserwowałam Alana. Bałam się podejść, ale musiałam. Nie mogłam zmarnować takiej okazji. Szybkim krokiem podeszłam do chłopaka, a on wstał.
- Co ty tu rob...- Nie dokończył, ponieważ zajęłam go pocałunkiem.
- Ja też Cię kocham.- Powiedziałam do chłopaka i mocno go przytuliłam.
- Skąd ty wiesz, ze ja...
- Nieważne... - Odpowiedziałam chłopakowi i tym razem on mnie pocałował, ale nagle przestał. Wyglądał jak by się opamiętał i już mnie nie kochał. Nie będę ukrywała, że strasznie się przestraszyłam. Alan zrobił krok w tył... Uklęknął i powiedział...
- Czy ty Aleksandro Troc zechcesz być moją dziewczyną?- Zapytał bardzo poważnie.
- Oczywiście.- Odpowiedziałam tym samym tonem. Pożegnalny buziak i wróciłam do pokoju. Opowiedziałam wszystko Monice i poszłyśmy spać.
___________________________________________________________________________________
Słuchajcie nie będę pisała czemu wróciłam, bo to prywatna sprawa etc, ale mam nadzieję, ze się cieszycie..:)
Piszcie koniecznie co sądzicie o tym rozdziale..
Wydaje mi się, ze na tak wspaniały powrót jest ok..:))
Pozdrawiam i zapraszam do czytania..:)
jeśli chcecie o coś zapytać... Piszcie na ask.fm/sligstory <--- Odpowiem na każde możliwe pytanie.;)
Jest idealne nie moge sie doczekac kolejnej czesci ;*
OdpowiedzUsuńJeju, ale niespodzianka ! Strasznie się cieszę, że wróciłaś :)
OdpowiedzUsuńHeheh troche zabawny, ale fajnie ze nowy
OdpowiedzUsuńzaskoczyłaś mnie, myślałam, że Olka będzie z Kamilem :)
OdpowiedzUsuńJeju, świetny !!!
OdpowiedzUsuńhttp://anamarafashion.blogspot.com/
Kiedy dodasz następną część?
OdpowiedzUsuńNie mam pojęcia..:(
UsuńJa wiem że to nie takie łatwe pisanie rozdziałów i wgl ale to jest tak boskie że błagam próbuj dodawać chociaż co 2 tygodnie <3
OdpowiedzUsuńP.S to tylko sugestia,,,, masz super opowiadanie kocham je <3