wtorek, 27 sierpnia 2013

XVIII.

Zapięłam pasy i samochód ruszył. Byłam strasznie podekscytowana, więc jak najszybciej chciałam się znaleźć obok moich przyjaciół. Niestety podczas drogi napotkały nas małe korki. Bałam się, że nie zdążymy na czas. Wyjęłam telefon i napisałam wiadomość do Moniki.

O: Hej. Słuchaj są małe korki i mogę się troszkę spóźnić. Nie odjeżdżajcie beze mnie.:)

Schowałam telefon, a korek nadal się nie ruszył. Myślałam, że mnie w tym aucie rozsadzi z nerwów.  Z racji tego, że było już blisko, postanowiłam wziąć walizkę i iść na nogach. Razem z tatą wysiedliśmy aby ją wyjąć z bagażnika. Pożegnałam się z ojczulkiem i na tyle ile siły mi pozwoliły, pobiegłam. Już po około 5 minutach znalazłam się w odpowiednim miejscu.

- Boże, a ty auta laska nie masz?- Zapytała Monika, a ja starałam się uspokoić oddech.

- Ma... Mam, ale... Ale były straszne korki, więc postanowiłam iść na nogach.- Odpowiedziałam dysząc. Przywitałam się z Moniką i Alanem, ale został jeszcze... Antek. Nie lubiliśmy się. To znaczy ja nic do niego nie miałam, ale on... Sami wiecie. Tak jak reszta klasy.

- Hej.- Powiedział zmieszany.

- Hej.- Zupełnie nie wiedziałam jak powinnam postępować w takiej sytuacji. Czy jakoś zagadać czy może lepiej nie, bo mnie wyśmieje. No cóż zobaczymy co czas pokaże.

*****
 
Nie mam pojęcia dlaczego szlam na miejsce zbiórki skoro jadąc autem i stojąc w tym korku również bym zdążyła. Autokar był strasznie długo sprawdzany przez policję, a następnie sam trafił na korek. Po włożeniu walizek można było od razu zająć miejsca w autokarze. Mi w sumie obojętnie gdzie miałabym siedzieć, ale Alan się uparł, że siądziemy na samiutkim końcu. Autokar był chyba czterdziestoosobowy, a nas jechało mniej, więc na końcu mieliśmy całe pięć miejsc dla nas. Monika siedziała pod oknem, potem ja, Alan i Antek. Miejsce pod drugim oknem było przeznaczone na nasze torby. Razem z Moniką zaczęłyśmy słuchać muzyki, a chłopcy o czymś gadali. Postanowiłam, że poczytam jeszcze książkę, którą wzięłam ze sobą na wypadek nudy. Poprosiłam Alana o torbę, ale podał mi ją Antek co wydało się dziwne.
 
- Dzięki.- Powiedziałam po odebraniu bagażu.
 
Wyjęłam książkę i otworzyłam na samym początku. Włożyłam słuchawki do uszu i zaczęłam czytać.
,,... wokół była ciemność. I wody. Gęste, ciepłe, śluzowate. Dziecko tańczyło wśród spokojne i bezpieczne, lekkie i zwinne...". Dzisiejsza lektura strasznie mnie wciągnęła. Nawet nie wiem kiedy ze strony siódmej znalazłam się na setnej. Była niesamowita. Ten język jakim została napisana no i sama fabuła... Zakochałam się od pierwszego wersu.
 
Mijały minuty, godziny... Zaczynałam się powoli nudzić. Zostało nam jeszcze około 8 godzin drogi. Część osób usnęła. W naszym gronie tylko Monika. Mi również chciało się spać, ale dobrze wiedziałam, że sen nie nastąpi. Przypomniałam sobie, że ostatnio jak biegałam z Kamilem, wymieniliśmy się numerami. Weszłam szybko w ikonkę wiadomości i wybrałam odpowiedni numer.
 
O: Help!.:( Umieram z nudów. Jeszcze nam zostało 8 godzin jazdy. W autokarze jest strasznie gorąco, ale kierowca klimy nie włączy. Co u Ciebie.? :)
 
Nie otrzymywałam wiadomości zwrotnej przez długi czas. Myślałam, że chłopak się na mnie obraził, ale raczej nie miał powodów. Może coś mu się stało... Nie na pewno miał pracę.  Po trzydziestu minutach ciągłego wyczekiwania na wiadomość, w końcu ją dostałam.
 
K: Przepraszam, ze teraz piszę. Poradzisz sobie. Zresztą jesteś straszną śmieszką, więc myślałem, że raczej będzie tam wesoło. Jak jemu się zrobi gorąco to na pewno załączy .:D U mnie nic ciekawego. Właśnie zaczęło padać. Mam nadzieję, że przejdzie, bo przyjeżdża moja rodzina i chcemy zrobić grilla. Trzymam kciuki i życzę fajnego obozu. Czekam niecierpliwie aż znów Cię zobaczę. <3.
 
Bardzo ucieszyła mnie wiadomość od Kamila. Jednak obawiałam się, ze on nie traktuje naszej znajomości jako znajomość. Po tym jak się zachowywał i w ogóle wywnioskowałam, ze chodzi mu o coś więcej. Po powrocie muszę koniecznie z nim o tym porozmawiać.
 
O: Śmieszką jestem, ale jakoś tak no dziwnie jest. Mam nadzieję, że to się zmieni. :D Miłego dnia z rodziną.:) Do zobaczenia.:) Musimy się koniecznie spotkać jak wrócę. Na razie.;)
 
K: Czekam.:)
 
Schowałam telefon do torby razem z książką. Moje oczy były lekko zmęczone od tego ciągłego wpatrywania się w małe, czarne literki. Podczas krótkiej wymiany zdań z Kamilem chłopcy zdążyli już usnąć. Podniosłam się z fotela w celu odłożenia torby na siedzenia pod oknem, jednak obawiałam się, że obudzę chłopców. Miałam niezły tor przeszkód podczas tej strasznie krótkiej drogi. Na szczęście nikt się nie obudził. Poszłam jeszcze do kierownika wycieczki aby zapytać kiedy będzie jakiś postój. Od czterech i pół godziny nie było żadnego postoju, a ja niestety go potrzebowałam. Okazało się, że właśnie ma on nastąpić. Poszłam na koniec aby obudzić moich znajomych. Poinformowałam ich co się dzieje, ale wątpię aby wiedzieli co ja do nich mówię.
 
*****
 
Przerwa trwała trzydzieści minut. Wszyscy wróciliśmy do autokaru. Czekało nas jeszcze osiem godzin drogi. Powiem szczerze, że w tej części drogi było o wiele ciekawiej. Każdy się już rozkręcił no i większość się wyspała. Nie można było wyłapać chwili ciszy. Cały czas jakieś rozmowy, śmiechy... To uwielbiałam w czasie drogi.
Antek zaproponował abyśmy w cos pograli. Każdy z nas bez wahania się zgodził. Wypadła gra : Skojarzenia. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak długo można w to grać. Przechodziliśmy z tematu na temat... Nic się nie trzymało kupy, ale najważniejsze jest to, że miło spędziliśmy ze sobą czas... Wszyscy.
 
*****
 
- Moi kochani. Niestety nasza długa, ale mam nadzieję przyjemna podróż się kończy. Dojechaliśmy na miejsce. Zaraz odbierzecie swoje bagaże, a następnie poczekajcie w holu hotelu.- Powiedziała pani przewodnik.  Tak jak prosiła, tak zrobiliśmy. Pani przewodnik wyjęła kartkę z podziałem osób na pokoje i w takiej kolejności dostawaliśmy klucze. Gdy dostałyśmy nasze, od razy wsiadłyśmy do windy. Szybko otworzyłyśmy drzwi i ujrzałyśmy przepiękny pokój. Był urządzony w takim dworskim stylu. Po prostu przepięknie. Położyłyśmy walizki tam gdzie znalazłyśmy miejsce i od razu udałyśmy się do łóżka...
__________________________________________________________________________________
:)
Mamy XVIII rozdział i mam wielka nadzieję, że również wam się podoba.:)
Dziękuję za komentarze od ostatnim postem. Nawet się nie spodziewałam, że otrzymam ich tyle tego samego dnia.:) Na prawdę dziękuję;) Ale nie to jest najważniejsze. Bardzo się cieszę, ze ktokolwiek czyta mojego bloga.:)
 
Kolejne posty będą wyglądały troszeczkę inaczej, ale będzie niewielka różnica.:) 
Na pewno będą krótsze niż zwykle.:)
 
Pozdrawiam.:) 
 

5 komentarzy:

  1. Ja bym chyba tyle nie wysiedziała w autokarze hahaah Kamil pewnie już tęskni :D Czekam nn

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny blog :) bardzo przyjemnie czyta mi się Twoje posty :)

    może obserwujemy:)?

    OdpowiedzUsuń
  3. Super *-*
    Czekam na więcej.
    Pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Czemu krótsze? ;C Eh..
    Czekamy na następnego posta ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Super. Czekam na kolejny. :)

    OdpowiedzUsuń