czwartek, 22 sierpnia 2013

XVI.

Z samego rana pojechaliśmy obejrzeć dom. Założyłam dziś na siebie szary dres i czarne Vans'y. Było dziś trochę chłodno, a nie chciałam się rozchorować przed obozem. Tata chciał jak najszybciej zobaczyć dom, nie ukrywam, że ja też, ale bez śniadania z domu się nie ruszam. Zdarzyło mi się, że zemdlałam i od tego czasu śniadanko obowiązkowe. Spieszyliśmy się jak nigdy, ale chyba nam się nie dziwicie. Tata poszedł po auto, a ja czekałam przed hotelem. W oddali zobaczyłam Kamila, który zaraz znalazł się obok mnie.

- Witaj piękna.- Powiedział chłopak i mocno mnie przytulił.

- No dzień dobry przystojniaku.- Odwzajemniłam jego gest.

- Gdzie się wybierasz?

- Jadę z tata zobaczyć dom, który chcemy kupić?

- Czyli jednak już się nie spotkamy?- Zapytał smutny.

- Na pewno zostaniemy w kontakcie.- Odpowiedziałam z uśmiechem i znów przytuliłam chłopaka. Zaraz potem przyjechał tata, więc pożegnałam się z chłopakiem i wsiadłam do auta.

*****
 
- No z zewnątrz wygląda bardzo ładnie.- Rzekł tata. Powiem szczerze, że ja nie byłam w stanie z siebie nic wydusić. Był przecudny. O wiele ładniejszy od tego, który mieliśmy do tej pory. Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Byłam pewna na sto procent, że uda nam się go kupić. Nacisnęłam na dzwonek, a w drzwiach pojawiła się para w średnim wieku. Otworzyli nam bramę i weszliśmy na plac. Podeszliśmy do małżeństwa i każdy każdemu się przedstawił. Poszliśmy za właścicielami do środka, którzy nas oprowadzili po całym domu. Nie chce się znów powtarzać, ale muszę. Był śliczny. Po prostu wspaniały i wymarzony. Zeszliśmy do salonu i dorośli zaczęli wypełniać te wszystkie formalności. Ja się jeszcze rozglądałam po parterze, gdy zadzwonił telefon. Bez wahania odebrałam.
 
- Halo.?- Zapytałam wręcz uradowana.
 
- Witaj córeczko..
 
- Przepraszam kto mówi.?- Bardzo dobrze wiedziałam, ze dzwoni matka.
 
- Skarbie nie mów tak do mnie.- Odpowiedziała lekko smutnym głosem. Pomyślałam, że może w sumie powinnam trochę zmienić moje zachowanie w stosunku do niej, ale tylko z zewnątrz. W środku jej nienawidziłam.
 
- Stało się coś, że dzwonisz.?- Zapytałam spokojniej.
 
- Chciałam spytać co u was. Tata nie odbiera ode mnie telefonu. Wszystko w porządku.?
 
- Dziwisz mu się, że nie odbiera telefonu? Ja nie. U nas wszystko dobrze. Jak na razie mieszkamy w hotelu, ale aktualnie tata podpisuje ofertę kupna domu. Jest wykończony, więc już niedługo będziemy mogli się wprowadzić. Co u Ciebie.?- Zapytałam z grzeczności.
 
- Cieszę się bardzo. Trzymam mocno kciuki aby wam się udało. Ja zastanawiam się nad sprzedażą naszego domu, bo nie jestem w stanie sama go utrzymać. Wpadnijcie w najbliższym czasie po rzeczy, które byście chcieli jeszcze zabrać. Ja już tam nie mieszkam, więc mnie nie spotkacie.- Trochę mi się zrobiło smutno, ale tak już bywa.
 
- Postaramy się wpaść jak najszybciej. Przekażę wszystko tacie, ale co z psami.? Mam nadzieję, że o nich nie zapomniałaś.
 
- Spokojnie skarbie. Przychodzi pani Ala aby je nakarmić. - Nie wspominałam wam, ale pani Ala była naszą gosposią.
 
- Dobrze mamo. Przepraszam, ale muszę kończyć.- Nacisnęłam czerwoną słuchawkę i schowałam telefon. Podeszłam do taty, który właśnie mnie zawołał. Okazało się, że dom już jest nasz. Dostaliśmy klucze i mogliśmy tu zamieszkać w każdej chwili. Razem z tata rozsiedliśmy się w salonie i zaczęliśmy rozmarzać. Było wspaniale.
Postanowiliśmy jednak wrócić do hotelu. Zaraz miał być obiad, a oboje byliśmy strasznie głodni.
 
*****
 
Gdy już w końcu dotarliśmy do hotelu od razu poszliśmy do restauracji. Tata zamówił sobie opiekane ziemniaki z kotletem schabowym i do tego sałatka, a ja dzisiaj wybrałam zupę krem z marchwi. Była nieziemska. Zjadłam ją szybciej od taty co było wspaniale, bo mogłam iść do Kamila.
Weszłam niepewnie na kuchnię i szlam powolnym krokiem rozglądając się na boki. Było tam pełno mężczyzn w białych fartuszkach. Oni wszyscy wyglądali tak samo. Nie mogłam rozpoznać chłopaka. Szłam więc dalej, ale nagle ktoś mnie złapał za nadgarstek. Był to Kamil. Pociągnął mnie do tylnego wyjścia. Zaczęliśmy gadać o wszystkim i o niczym. Skończyło się na temacie o bieganiu. Okazało się, że Kamil również lubi biegać. Postanowiliśmy razem troszkę popracować nad kondycją.
Spotkaliśmy się na holu o 15...
___________________________________________________________________________________
Jest kolejny..:)
Taki praktycznie o niczym, ale chyba ważne, że jest.:)
Kolejny postaram się zrobić ciekawszy...:)
Koniecznie zostawcie swoją opinię na temat rozdziału.:)
Pozdrawiam.:)


8 komentarzy:

  1. super, czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo mi się podoba ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawe, ciekawe ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Super ! Czekam na kolejny *.*
    http://anamarafashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo fajnie że kupili tak od razu ten dom. :D Czekam nn

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedy możemy się spodziewać kolejnego ? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze najpierw mieć opis do rozdziału i wtedy będzie.;)
      Być może dzisiaj . :)

      Usuń