poniedziałek, 19 sierpnia 2013

XV.

Wzięłam jeszcze telefon i wyszliśmy z hotelu. Tata poszedł na parking po samochód, a ja czekałam na niego przy bramie. Wsiadłam do samochodu i ruszyliśmy. Tata wiele razy woził mnie do przyjaciółki, ale nadal nie pamiętał jak ma do niej dojechać. Zawsze wtedy ,,bawiłam,, się w GPS.
Dojechaliśmy wyjątkowo szybko jak na nasze warszawskie ulice. Wysiedliśmy z auta i nawet nie zdążyliśmy zadzwonić dzwonkiem, bo Monika już otworzyła drzwi.

- Dzień dobry Panie Krzysztofie. Witaj Oleńko.- Powiedziała żartobliwie Monika.

- Witaj Moniko.- rzekł z uśmiechem tata. Ja nic nie mówiłam tylko udałam się za Moniką. Mój tata poszedł z rodzicami mojej przyjaciółki, którzy właśnie podeszli do drzwi. Udałyśmy się do pokoju Moniki gdzie był już... Był już Alan. Weszłam do pokoju, a chłopak od razu wstał. Podszedł do mnie i przytulił najmocniej jak potrafił. Odwzajemniłam jego gest z wielką chęcią.

- Wszystko będzie dobrze.- Szepnął. Od razu napłynęły mi łzy do oczu.  Nie chciałam po sobie dać poznać, że mnie to rusza. Zamknęłam oczy i otworzyłam aby sprawić by krople zaschły. Tak też się stało. Chłopak popuścił uścisk co pozwoliło mi od niego odejść. Uśmiechnęłam się szeroko udając, że wszystko jest ok jednak w głębi duszy czułam się strasznie.

- Gdzie ty się w ogóle dziewczyno podziewasz?!- Zapytał Alan.

- Aktualnie mieszkam z tatą w hotelu, ale szukamy już domu, więc jest coraz lepiej.- Odpowiedziałam.

- Oj szukają... Wczoraj wieczorem musiałam robić to samo.- Powiedziała Monika udając obrażoną.

- No weź. Monia.- Dodałam przytulając ją mocno. Jak zwykle uległa. Powiem szczerze, że bardzo milo spędziliśmy razem czas. Dowiedziałam się nawet kto jeszcze z nami pojedzie. Był to Antek, który chodził ze mną do klasy. Jak wszyscy inni on również za mną nie przepadał. Osobiście odbierałam go jako fajnego, ułożonego chłopaka, który był pod wielkim wpływem tych ,,fajnych,,. Być może się myliłam co do tej opinii jednak miałam wielką nadzieję, że tak jest. W końcu musieliśmy spędzić ze sobą tyle czasu. Modliłam się o to aby nie było jakichkolwiek problemów. Po około godzinie... Może dwóch musieliśmy już jechać, bo tata miał spotkanie, a mi się nie chciało wracać autobusem. Pożegnałam się z przyjaciółmi i poszłam do samochodu.

- No i jak.?- Zapytałam po zapięciu pasów.

- Wszystko załatwione. Formalności wypisane. Rodzice Moniki jutro wszystko zawiozą. Jedziecie na trzy tygodnie. Wyżywienie trzy razy dziennie. Oczywiście jakieś atrakcję też będą. Spażing, plażing.

- Tato skąd ty znasz takie słowa?!- Zapytałam zdziwiona.

- No wiesz często słyszę nastolatków.- Odpowiedział z uśmiechem.

Do domu dojechaliśmy również w szybkim tempie. Tato od razu pojechał na spotkanie, a ja udałam się do pokoju. Laptop w ruch i szukanie domu. Znów znalazłam kilka ofert, które moim zdaniem były odpowiednie. Wiadome było, że musze to wszystko obgadać z tatą. No w sumie to on ze mną, bo ja tu praktycznie nie mam nic do gadania. Przejrzałam jeszcze Facebook'a i zamknęłam laptopa. Nie wiedziałam co robić, więc rozmyślałam na swoim małżeńskim łożu w przeróżnych pozycjach. Znów weszłam na Facebook'a. Znów szukałam domów. Postanowiłam w końcu, że nie będę już tak mitrężyła tego czasu i poszłam na stołówkę. Miałam nadzieję, że spotkam Kamila. Niestety jak się okazało miał dzisiaj wolne.

*****
 
- Wróciłem!- Krzyknął tata po przekroczeniu progu mojego pokoju.
 
- No wreszcie! Nawet nie wiesz jak się nudziłam.- Odpowiedziałam znudzona.
 
- Kamila nie było? Tyle tu atrakcji, a ty się jeszcze nudzisz.- Powiedział tata z uśmiechem.
 
- No niestety ma dziś wolne. Wybierzemy w końcu ten dom.?
 
- Wczoraj znalazłem taki, który wydaje mi się bardzo odpowiedni.- Rzekł dumny z siebie tata.
 
- No to musisz mi pokazać.- Odpowiedziałam tacie i poszliśmy do jego pokoju. Odziedziczyłam po tacie lenistwo w sprawie wyłączania laptopa, więc tak samo jak mój, uruchomił się bardzo szybko. Tato wstukał jakąś tam stronę i wyskoczył piękny, biały dom. Od razu się w nim zakochałam i nie było mowy abyśmy mogli razem zamieszkać w innym. Ten był oszałamiający i dość tani. Tato od razu wziął telefon, aby dowiedzieć się więcej na jego temat.
 
Okazało się jednak, że cena jest troszkę niższa niż podawali, ale to już nie nasz problem. Z racji tego, że nigdy nie kupujemy nic bez obejrzenia tego, mój tata umówił się ze sprzedającym na jutro abyśmy mogli zobaczyć dom. Bardzo się cieszyłam, więc musiałam się komuś wygadać. Z racji tego, że mój tata miał pracę, wypadło na pamiętnik. Wróciłam szybko do swojego pokoju i wyjęłam z walizki mój czerwony notes.
 
,,Drogi pamiętniku.
Dawno tu nie zaglądałam, ale na pewno nie masz mi tego za złe. Nie miałam w ogóle na nic ochoty przez ten rozwód rodziców. Na szczęście jestem pod opieką ojca. Właśnie szukamy dla siebie odpowiedniego domu. Najprawdopodobniej już go znaleźliśmy. Jestem bardzo ucieszona, ale z drugiej strony boje się aż takiej zmiany w moim życiu. Mam jednak nadzieję, że wszystko się jakoś ułoży.
Tak w ogóle to poznałam wspaniałego chłopaka - Kamila. Spędziłam ostatnio z nim cały dzień i nie żałuję. Mam nadzieję, że nasza znajomość przetrwa dłużej niż wiele innych.
Wydaje mi się, że na dziś to koniec. Odezwę się jak najszybciej.:),,
_________________
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i co sądzicie moi kochani czytelnicy o tym rozdziale . ? .:)
Mam nadzieję, ze choć troszkę wam się podoba..;)

Przykre, że jest tak mało komentarzy, ale mam jednak nadzieję, że ktoś to czyta.;)

Pozdrawiam.:)

8 komentarzy:

  1. Super, super, super ! Dobrze, że wybrali sobie już ten dom. Czekam nn

    OdpowiedzUsuń
  2. czekam na następny ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Super ! Czekam na następny *.*
    Zapraszam
    anamarafashion.blogspot.com/
    link do swojego bloga zostaw w zakładce Spam

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny! ;*
    Czekam nn :)

    http://terrifydisaster.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne!!

    Nie mogę doczekać się następnego postu...

    OdpowiedzUsuń