DZIEŃ DRUGI.
Usłyszałam pukanie do drzwi. Nie byłam pewna czy nadal znajduję się w pięknej krainie zwanej snem czy wróciłam do szarej i męczącej mnie rzeczywistości. Podniosłam moje ciężkie powieki i od razu je zamknęłam. Światło, która wpadało zza okna było zbyt mocne by móc normalnie patrzeć. Położyłam swoje dłonie na twarz i wstałam. Podeszłam do drzwi i przekręciłam klucz. Drzwi się nagle otworzyły przez co zostałam uderzona w głowę. Strasznie mnie bolało, więc odwróciłam się na pięcie i poszłam dalej do łóżka. Zaraz obok nas znaleźli się chłopcy. Przyszli nas poinformować, że za 30 minut jest śniadanie. Oczywiście zostałam przeproszona, ale nie było za co. W końcu to takie normalne, że wchodząc uderza się kogoś w głowę.
Dopiero po chwili doszło do mnie co tak na prawdę się dzieje. Wstałam szybko z łózka i zaczęłam nerwowo otwierać walizkę. Musiałam się wykąpać , więc czasu dużo nie miałam. Obudziłam jeszcze Monikę, który twardo spała i poszłam do łazienki. Starałam się opuścić łazienkę najszybciej jak mogłam aby Monika również zdążyła.
*****
Na pierwszy posiłek, który jest najważniejszy, wzięłam małą bułeczkę, parówkę i średniego pomidora. Uwielbiałam takie śniadania dlatego tutaj też go sobie nie odmówiłam. Cała nasza kolonia była już podzielona na grupki i w takich siadaliśmy przy stolikach. Zapewne domyślacie się jak wyglądała moja.
Zajęliśmy stolik w samym rogu sali. Był tam spokój i przynajmniej mogliśmy sobie porozmawiać.
- Wiecie może co dzisiaj robimy.?- Zapytał Antek.
- Hahaha. Nie.- Powiedziała Monika.
- Zapewne nas o tym poinformują.- Odpowiedział Alan.
Ja się delektowałam swoim posiłkiem i słuchałam moich znajomych kiedy nagle mój telefon zawibrował. Wyjęłam go szybko z kieszeni i okazało się, że dostałam wiadomość. Kliknęłam otwórz i ukazał mi się taki napis :
,, Czekam z wielką niecierpliwością aż wrócisz. Tęsknię, a moje uczucia wciąż rosną. Nie mogę się doczekać aż znów cię zobaczę. <3"
Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Może to tylko żarty? Tak na pewno! Przecież nie mógł mi napisać takiej wiadomości po kilku dniach znajomości. Szybko schowałam telefon i wróciłam do posiłku. Starałam się zapomnieć o tej całej wiadomości.
Większość osób była już po śniadaniu jednak w naszej grupie nikt się nie śpieszył. Podczas dalszego spożywania posiłku, podeszła do nas pani przewodnik.
- Słuchajcie moi kochani. Spotykamy się o 10 na holu i idziemy pozwiedzać trochę miasto. Weźcie drobne, bo trzeba kupić bilety na prom i ewentualnie jak chcecie sobie coś kupić. Po obiedzie idziemy na plażę, więc szykujcie się na konkursy.- Kobieta uśmiechnęła się i odeszła.
*****
Miasto było wspaniałe. Zadbane i straszne okupowane przez turystów. Zresztą nie dziwie się, ze jest tu tyle ludzi skoro jest tu tak wspaniale. Na sam początek poszedł prom. Wszyscy podbiegali do barierek, bo najlepsze widoki i w ogóle, jednak ja udałam się w głąb promu, ponieważ zbyt boję się wody aby móc stać tak blisko. Gdy już stanęliśmy na ziemi, udaliśmy się na promenadę. Tam mieliśmy dwie godziny dla siebie. Na samym początku razem ze swoimi znajomymi obejrzeliśmy wszystkie takie stragany z pamiątkami i z jakimiś duperelami, które jak na razie mało nas obchodziły. Z racji tego, ze została nam jeszcze godzinka, udaliśmy się do smażalni ryb. Do hotelu wracaliśmy wspaniałym lasem, który ciągnął się wzdłuż głównej ulicy.
*****
Popołudnie spędziliśmy wspaniale. Ciekawe konkursy ze wspaniałymi nagrodami zajęły nam wiele czasu. Na plaży nie obeszło się bez gotowanej kukurydzy, lodów, a przede wszystkim bez kąpieli w naszym wspaniałym Bałtyku. Cała nasza kolonia wpakowała się do wody. Aż trudno było nas z tamtą wyciągnąć. Razem z Moniką chciałyśmy się zrelaksować, więc poszłyśmy do najbliższego straganu i kupiłyśmy sobie materace. Wbiegłyśmy do wody i szybko się na nich ułożyłyśmy. W tym miejscu gdzie rozłożyła się cała nasza grupa, nie było obaw, że ktoś gdzieś odpłynie. Licząc jakieś 6 metrów od morza, znajdowała się górka piasku naniesiona przez fale. Ciągła się w obie strony plaży.
Około godziny 17 zaczęliśmy się zbierać. Woda robiła się zimna, a o 19 jest kolacja. Bardzo szybko wróciliśmy do hotelu. Mieliśmy pół godzinki dla siebie, a następnie wieczorny posiłek. Aby nam się nie nudziło, organizatorzy zapewnili nam wieczór pełen kolejnych atrakcji, jednak nie poszło po ich myśli. Chcieli oni bowiem aby było ognisko, jednak po kolacji nikt nie był głodny. Większość grupy zdecydowała, że odbędzie się konkurs talentów. Strasznie zaczęłam się denerwować, bo boję się występować solo. Nie wiedziałam nawet co im pokazać. Zdecydowałam jednak, że zaprezentują to, w czym czuje się najlepiej - taniec. Zatańczyłam do piosenki, którą kiedyś przez przypadek znalazłam w Internecie (KLIK). Zatańczyłam lirycal jazz, bo przed wyjazdem często ćwiczyłam ten styl. Tańczyłam jako ostatnia, więc zaraz po moim występie, udaliśmy się do pokoi. Zaliczyłyśmy z Monią wieczorna toaletę. Była godzina 23.07 kiedy położyłyśmy się do łóżka.
___________________________________________________________________________________________________________________
Słuchajcie nie wiem czy wam się podoba czy nie, ale uwierzcie mi, ze weny nie miałam totalnie..:( Wydaje mi się jednak, ze az taki okropny to on nie jest..:)
Postaram się napisac coś w niedzielę, ale jak ten dzień będzie wyglądał...
Jedna wielka zagadka.:)
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na : ask.fm/sligstory <---Strasznie nudno, więc spamujcie..:)
Mi się bardzo podoba. Oooo KAMIL się zakochał *-* Czekam nn
OdpowiedzUsuńUwielbiam mmmmm... ;)
OdpowiedzUsuńDalej *-*
OdpowiedzUsuńczekam na nn :)
OdpowiedzUsuńsuper ♥
OdpowiedzUsuńkochammm <3
OdpowiedzUsuń