- A może ten?- Zapytałam taty gdy natknęłam się na piękny, biały dom z basenem.
- Nie wydaje Ci się zbyt duży dla dwóch osób?
- No może trochę. No, a ten?
- O! Wydaje mi się, że to jest odpowiednie lokum dla nas. Zaraz tam zadzwonię, a ty jak chcesz to sobie coś porób, bo się zanudzisz skarbie.- Powiedział tata, a ja wyszłam z pokoju. Nawet nie wiedziałam co robić, więc poszłam sobie do takiego miejsca rozrywkowego w hotelu. Musiałam pojechać na ostatnie piętro i skręcić w prawo. Gdy weszłam ujrzałam jedno, wielkie pomieszczenie gdzie było pełno wszelkiego typu maszyn do gry. Nie było to oczywiście hazardowe miejsce. Po lewej stronie zobaczyłam urządzenie do jazdy motorem. Uwielbiałam tą atrakcje i nie ukrywam, że byłam w to dobra. Jeszcze za czasów, gdy żyło nam się dobrze, zawsze ogrywałam moją mamę. Teraz pozostaje mi tylko tata i znajomi. Zasiadłam wygodnie na odpowiednim miejscu i chciałam zacząć jazdę, gdy nagle usłyszałam jak ktoś mnie woła. Nie był to tata, a nikt inny nie zna tu mojego imienia oprócz...Kamila. Odwróciłam się niechętnie i spojrzałam pytająco.
- No jak to tak chcesz grać beze mnie?- Zapytał z uśmiechem.
- No wiesz normalnie.
- Może pojedynek?- Zapytał marszcząc czoło.
- Niech Ci będzie. - Odpowiedziałam niechętnie.
- Jak wygram idziesz ze mną na spacer, a jak ty wygrasz to ja idę z Toba ok?
- Hahaha.- Niech Ci będzie.- Powiem wam szczerze, że teraz po przemyśleniach chłopak nawet się nie wydawał taki zły. Być może dlatego, że już po rozprawie i w sumie to nie mam się czym jak na razie przejmować. Z racji tego, iż mój tata wykupił złotą kartę w hotelu, mogłam korzystać z rozrywek za darmo. Z tego również skorzystał Kamil. Na ekranie pojawił się napis informujący nas, że zaraz rozpoczniemy wyścig. Na początku szło mi dobrze. Miałam dość dużą przewagę, jednak wpadłam na drzewo. Co spowodowało, że zostałam wyprzedzona. Starałam się za wszelką cenę ominąć mojego rywala, ale moje wysiłki poszły na nic. Kamil wygrał.
- No... Nie pozostaje mi nic innego jak Ci pogratulować.
- Hah. Wiedziałem, że wygram.- Powiedział uradowany.
- Ja to nawet nie sądziłam, bo zawsze wygrywałam. Jednak są lepsi.- Powiedziałam i podeszłam do innego automatu. Spędziliśmy razem z chłopakiem dość dużo czasu. Praktycznie całe popołudnie razem. Dochodziła 18, więc postanowiliśmy już zakończyć tę zabawą i w końcu udać się na ten wyczekiwany przez Kamila spacer. Wróciłam tylko na chwilkę do pokoju aby się przebrać w coś cieplejszego i udałam się na miejsce naszej zbiórki - recepcję.
Chłopaka jeszcze nie było, ale zjawił się po chwili.
- No możemy iść.- Rzekł Kamil.
- Więc go.- Odpowiedziałam z uśmiechem.
Wyszliśmy z hotelu i kierowaliśmy się w stronę centrum. Dużo w tym czasie rozmawialiśmy jednak było to małe sensowne, a czasami beznadziejne wymiany zdań. Postanowiliśmy iść do takiej małej kawiarenki obok kina. Oboje zamówiliśmy lody i wróciliśmy do naszej rozmowy.
- Może opowiesz mi cos o sobie.- Powiedział chłopak.
- Hmmm. Imię znasz. Nazwisko mało ważne jak na razie. Mam 16 lat. Teraz pójdę do szkoły średniej. Kocham taniec. Mam jedną najlepszą przyjaciółkę. I od wczoraj mam rodziców po rozwodzie. Chyba tyle, a ty co powiesz o sobie.?
- Też mam 16 lat. Tak jak ty szkoła średnia. Uwielbiam śpiewać i grać na gitarze i mam obojga rodziców.- Odpowiedział chłopak obierając swoją porcję lodów. Po chwili ja dostałam swoją porcję.
- No to może mi coś zaśpiewasz?- Zapytałam robiąc lekko kocie oczka.
- Za dużo ludzi.- Odpowiedział Kamil.
- Za dużo ludzi?! No tak. Dwóch kelnerów to już tłum.- Odpowiedziałam starając się robic poważną minę.
- Innym razem. Obiecuję.- Powiedział puszczając mi oczko.
- Trzymam Cię za słowo.- To były ostatnie w miarę sensowne słowa podczas rozmowy. Dalej tylko się wygłupialiśmy i rozmawialiśmy o przeróżnych, dziwacznych rzeczach. Bardzo miło razem spędziliśmy czas jednak zadzwonił do mnie tata aby, już wracała, bo ma dla mnie wiadomość. Nie wiem czy smutną czy też wesołą, ale bardzo chciałam się dowiedzieć. Chłopak odprowadził mnie pod hotel, a sam wrócił do domu. Wjechałam windą na dane piętro i już znalazłam się w pokoju.
- Co jest?- Zapytałam.
- Niestety ten dom już nie jest na sprzedaż.- Powiedział smutny tata.
- Szkoda. Musimy znaleźć cos innego. Zajmę się tym jak położę się do łóżka. Jutro wszystko obgadamy. Tak w ogóle tato to pamiętasz o moim obozie?
- Oczywiście córeczko. Jutro załatwimy wszystkie formalności. Śpij dobrze.- Powiedział tata i ucałował mnie w czoło.
- Dobranoc tato.- Odpowiedziałam. Wzięłam krótką, ale przyjemną kąpiel i szybko weszłam do łóżka. Otworzyłam laptopa i weszłam na facebooka. Nie obeszło się bez rozmowy z Moniką.
M: No i co się laska tyle nie odzywasz!
O: Sorry, ale jakoś tak nie miałam kiedy. Jutro zadzwonię. Obiecuję. Wgl jutro mój tata chce załatwić te formalności z sprawie obozu to się u was zjawimy. Nawet nie muszę dzwonić:D
M: Wolę Twoje odwiedziny niż sms:D Jak rozprawa?:(
O: Zostałam z tatą!.:) Na szczęście. Już się bałam, że będę musiała zostać z natką.;/ Ej wgl poznałam tutaj w hotelu chłopaka. Jest nawet fajny. Poznam Cię z nim:D
M: Tylko mi się nie zakochuj, bo tu Alan na ciebie czeka. Tyle razy pytał co się z Tobą dzieje Nie wiem czy mam mu mówić.
O: Spokojnie, spokojnie. W sumie to powiedz, bo już po sprawie. Chcesz się na coś przydać.?
M: To będzie męczące?:(
O: Hahaha. Troszkę, ale dla mnie możesz to chyba zrobić.^^
M: O co chodzi.?:D
O: Pomożesz mi szukać domu, który będziemy mogli z tatą kupić. Dzisiaj znaleźliśmy taki fajny, ale już nie na sprzedaż.:(
M: Ok. Biorę się do roboty mała:*
O: :*
Obie zajęłyśmy się szukaniem. Byłam ogromnie wdzięczna Monice za pomoc i wsparcie jakie dawała mi w tak trudnych chwilach. Szukałam ofert do około pierwszej. Monika ulotniła się o 23, ale znalazła więcej ofert niż ja. Dodała wszystkie linki do ulubionych i sama ułożyłam się już wygodnie do snu. Tylko ułożyłam. Nie mogłam zasnąć. Zaczęłam rozmyślać o obozie, Alanie o szkolę średniej. Chciałam usnąć jak najszybciej. W końcu mi się udało.
*****
Kolejnego dnia obudziłam się o 7. Szybko zaliczyłam poranną toaletę, a następnie się przebrałam. Widziałam przez okno niebo pełne szarych chmur. Założyłam na siebie czarne dresy, białą koszulkę i bluzę w kolorze spodni. Do tego czarne Vans'y. Otworzyłam swojego laptopa i dalej szukałam odpowiedniego domu... Zeszło mi do około 9, bo tata przyszedł abyśmy zeszli na śniadanie. Tak też zrobiliśmy. Dzisiaj wyjątkowo było dużo ludzi. Usiedliśmy w stoliku przy oknie o podszedł do nas znany mi już kelner.
- Dzień dobry. W czym mogę pomóc. Dla Oli pewnie to co wczoraj.- Powiedział z uśmiechem. Mój tata miał strasznie zdziwioną minę. Tak jak Kamil powiedział, wybrałam to co wczoraj. Mój tato zamówił sobie jakąś sałatkę. Do tego herbatka z cytryną i śniadanie jak w bajce.
- Ty go znasz?- Zapytał tata robiąc wielkie oczy.
- Poznałam go wczoraj na śniadaniu. No w sumie to w większości spędziliśmy wczoraj razem czas. Bardzo miły.
- Ok. Tylko uważaj.
- Spokojnie tato.
Kamil przyniósł nasze śniadanie. Od razu zabrałam się za jedzenie, bo byłam strasznie głodna. Pomimo, iż tak się spieszyłam, zjadłam później niż mój tata, który miał o wiele więcej jedzenia. Wróciliśmy na górę i ubraliśmy się w odpowiednie ubrania, aby móc jechać w końcu do Moniki.
___________________________________________________________________________________
Ok, ok, ok..
Długi . ?Wydaje mi się, że tak. :)
Ciekawy. ?
Nienajgorszy . :)
Jeśli macie ochotę i czas... Lajknijcie fp tego opowiadania na fb. Będzie mi bardzo miło, a wy będziecie mieć informacje co się dzieje : https://www.facebook.com/pages/Opowiadanie-o-%C5%BCyciu-nastolatki-/151655721652618?ref=hl <--- ZAPRASZAM . !!
Ciekawy ;)) Pisz dalej
OdpowiedzUsuńObserwuję
Zapraszam
http://anamarafashion.blogspot.com/
Znów jakiś przystojny kolega?
OdpowiedzUsuńCzekam na następny bo kocham to opowiadanie*.*
Fajny rozdział :)
OdpowiedzUsuń